| Startuj z nami | Dodaj do ulubionych | Księga gości | Forum dyskusyjne | Chat | Newsletter | Powiadom znajomego | Poczta | Facebook | Youtube | Google+ |
Polski English Deutsch
Wybrzeże Słowińskie Herb Słupska Mapa Lubinusa Słupsk Słupsk On-line Słupsk Słupsk
- | - Katalog Firm | Słupsk Powiat Firmy | Przetargi | Szukam/dam prace | Ogłoszenia | Pogoda | Kamery | Hejnał Słupski | Herb Słupska | Flaga Słupska | Społeczność Lokalna - | -
- | - Słupsk Powiat | Wyszukiwarka | Klimat | Kalendarz | Słupsk w liczbach | Miasta partnerskie | Plan miasta Słupska | Bezpieczny Słupsk | Bezrobocie Słupsk | Sylwester Słupsk - | -


Temat tygodnia / Trasa S6 budzi gniew i protesty - mieszkańcy wielu gmin jej nie chcą

Planowana droga ekspresowa, która ma połączyć Trójmiasto ze Słupskiem, podzieliła mieszkańców terenów, przez które ma przebiegać. Problem w tym, że nikt jej nie chce u siebie. Budowa drogi oznacza bowiem nie tylko ogromne natężenie ruchu i hałas, ale także m.in. konieczność wyburzenia domów, likwidacje gospodarstw rolnych. To wzbudziło wielkie emocje.

Problemy pojawiły się na odcinku planowanej S6 z Lęborka do Trójmiasta. W pierwszym wariancie, tzw. północnym, S6 poprowadzona była m.in. przez Szemud, Koleczkowo, Bojano i częściowo Chwaszczyno. Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad ogłosiła przebieg trasy i... w ciągu kilku miesięcy wpłynęło ponad 3 tys. opinii i sprzeciwów od okolicznych mieszkańców. Podczas spotkań z GDDKiA mieszkańcy sugerowali podjęcie zdecydowanych działań, z blokadami dróg, jeśli drogowcy nie odstąpią od proponowanego wariantu.

- Nie po to kupowałem działkę w Bojanie i wyprowadziłem się z Gdyni, by teraz mieć pod nosem drogę ekspresową - mówi Bogdan Żywicki. - Dlatego w naszej i innych wsiach powstały komitety protestacyjne. Na szczęście planiści wzięli pod uwagę nasze racje i zaproponowali inny przebieg drogi.

Zaproponowano przesunięcie korytarza ekspresówki bardziej na południe. Powstał więc kolejny wariant, tym razem przebiegający przez gminy Przodkowo i Żukowo. Tylko że mieszkańcy dwóch kartuskich gmin, gdy dowiedzieli się na początku września o nowych planach drogowców, też postanowili protestować. Trasa S6 w południowym wariancie ma przebiegać m.in. przez Rąb, Kłosowo, Czeczewo, Warzenko, Miszewko, Banino i dalej w kierunku lotniska i Gdańska.

- To nie jest inwestycja z ostatniej chwili, mówi się o niej od lat i nigdy nie rozważano poprowadzenia jej przez tereny gminy Przodkowo - mówią zdenerwowani mieszkańcy Kłosowa. - Nie pozwolimy na jej przebieg przez nasze gospodarstwa. Wiele z nich zbudowano niedawno, więc jak gmina mogła wydać pozwolenia, jeśli tam miała być droga?

W Miszewku o zmiany te obwiniono szemudzian.

- Jak mieszkańcy tamtych terenów mogą nam wciskać drogę, której sami nie chcą! - wołano. - Protestujemy, nasze głosy powinny też się liczyć. Oburzeniu mieszkańców nie dziwi się Andrzej Wyrzykowski, wójt Przodkowa.

- Tę drogę Szemud miał w planach od wielu lat, a teraz nam próbuje podrzucić to kukułcze jajo - stwierdza Wyrzykowski. - Nie wiem też, na co liczą drogowcy, wychodząc z tak niedorzecznymi propozycjami. W studium zagospodarowania naszej gminy nie ma i nie było zarezerwowanych terenów pod taką inwestycję. Plany są nowe i podczas ich zatwierdzania nikt nie wnosił uwag, które sugerowałyby naniesienie zmian i zarezerwowanie terenów pod S6. Tylko w Tokarach na przykład zgodnie z tym studium mamy przygotowane kilkanaście hektarów pod budownictwo jednorodzinne. Ludzie zaczynają się budować i co dalej?

Swoje argumenty mają też szemudzianie.

- Trasa w wersji A [północnej - od red.], którą drogowcy proponują, pokrywa się zaledwie w paru kilometrach w stosunku do istniejącego od wielu lat studium przebiegu - mówi Krzysztof Brzezicki, zastępca wójta gm. Szemud. - Chcielibyśmy ochłodzić nastroje. Są to obecnie dwa warianty nowej drogi, które nawiązują do bardzo wczesnych rozważań nad przebiegiem tej trasy i są rozwinięciem opracowania firmy Transprojekt z roku 2002, gdzie analizowano już rolę nowej S6 i jej charakter. Pod te alternatywne rozwiązania nie zastrzeżono wówczas, niestety, terenów, stąd to rozgoryczenie. Niech decydenci z Warszawy wybiorą najkorzystniejszy przebieg. Wtedy poczucie krzywdy mieszkańców, w pobliżu których droga ma przebiegać, będzie mniejsze.

Samorządowcy powiatu słupskiego słyszeli o protestach. Rozumieją, że dla lokalnych społeczności budowa trasy może być problemem, ale...

- Ta trasa to niejako żyła Pomorza - mówi starosta Sławomir Ziemianowicz. - Wiem, że dla mieszkańców tych dwóch gmin budowa tej drogi może być problemem. Jako samorządowiec związany z lokalną społecznością rozumiem te argumenty, jednak trzeba też zrozumieć, że są inwestycje o szerszym znaczeniu, ważne dla całego kraju. My też nie byliśmy zwolennikami tarczy, ale musimy się z tym pogodzić.

Studium przebiegu S6 ma być gotowe do końca roku 2010, projekt budowlany i wykonawczy do końca 2012 roku, a prace powinny się rozpocząć w roku 2013. Powinny, ale czy się rozpoczną?


Trasa na pewno powstanie
Rozmowa z Piotrem Michalskim, rzecznikiem gdańskiego oddziału Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad.
- Budowa trasy Lębork - Gdańsk spotyka się z szerokimi protestami mieszkańców. Czy mogą one skutecznie zablokować inwestycję?
- Droga S6 na pewno powstanie. Opinie mieszkańców będą jednym z elementów, który wezmą pod uwagę decydenci, obok kwestii ekonomicznych, technicznych i ochrony środowiska.

- Po co planiści przygotowali kolejny wariant trasy, przez kartuskie gminy?
- Pierwszy wariant, przebiegający przez północną część gminy Szemud, został mocno oprotestowany przez tamtejszych mieszkańców. Zaproponowali oni przebieg przez południowe tereny Szemudu. Pomysł okazał się nie najgorszy, nasi planiści poprowadzili drogę dalej, w kierunku Trójmiasta. Zdecydowali, że droga S6 połączyć się może z trójmiejską obwodnicą nie w węźle Wielki Kack, ale dalej na południe, w węźle Owczarnia lub Matarnia. Za tym ostatnim przemawia też dobre skomunikowanie okolic Słupska i Lęborka z lotniskiem w Rębiechowie. A zanim trasa dotrze do obszarów Trójmiasta, w tym wariancie ma przebiegać przez między innymi Przodkowo i Żukowo.


NASZ KOMENTARZ - Droga to nie kreska na mapie
Wioletta Kakowska, dziennikarz działu wydarzenia
- W teorii wszystko jest proste, dopiero w praktyce "pojawiają się schody". Również w teorii droga ekspresowa S6 jawi się jako niezbędny węzeł komunikacyjny, bez którego rozwój Pomorza jest utrudniony. W praktyce dla mieszkańców, pod których oknami będzie przebiegać owa droga, staje się krętym i śliskim problemem. I tu można zacytować kolejne powiedzenie. Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia. Jedni mówią o wyższości interesu społecznego, inni o swoim interesie. Wcale nie mniej ważnym. Bo kto by chciał, aby jego podwórko przecinała droga, choćby najważniejsza z najważniejszych. Problem jednak w tym, że dla tych, którzy decydują, ów problem jest tylko teorią, a ich punkt widzenia faktycznie zależy od punktu siedzenia. Zza biurka jest tylko kreską na mapie. Czasem mam wrażenie, że poprowadzoną przypadkiem. Niestety, w Polsce najpierw powstały wioski i miasta, a potem powstają drogi. Maznąć taką kreskę, aby nie naruszyć czyichś interesów, pewnie nie jest łatwo. Warto się jednak czasem pochylić i... choćby sprawdzić plany zagospodarowania. Nasi drogowcy wybrali jednak inną metodę - narysujemy i poczekamy, co się będzie działo. Tym sposobem nie oni stali się adresatem pretensji. Teraz poszkodowani w wariancie południowym mają pretensje do tych z wariantu północnego. Za chwilę mieszkańcy Słupska i Trójmiasta włączą się w tę dyskusję i oberwie się i tym z południa, i tym z północy. A urzędnik? Przecież chciał dobrze, tylko ludzie są jacyś tacy aspołeczni.

Joanna Kielas, Alicja Zielińska
Źródło: POLSKA Dziennik Bałtycki




Gry, tapety, aplikacje, polifonia i... wszystko na komórkę kliknij tutaj>>>


Web Informer Button