| Startuj z nami | Dodaj do ulubionych | Księga gości | Forum dyskusyjne | Chat | Newsletter | Powiadom znajomego | Poczta | Facebook | Youtube | Google+ |
Polski English Deutsch
Wybrzeże Słowińskie Herb Słupska Mapa Lubinusa Słupsk Słupsk On-line Słupsk Słupsk
- | - Katalog Firm | Słupsk Powiat Firmy | Przetargi | Szukam/dam prace | Ogłoszenia | Pogoda | Kamery | Hejnał Słupski | Herb Słupska | Flaga Słupska | Społeczność Lokalna - | -
- | - Słupsk Powiat | Wyszukiwarka | Klimat | Kalendarz | Słupsk w liczbach | Miasta partnerskie | Plan miasta Słupska | Bezpieczny Słupsk | Bezrobocie Słupsk | Sylwester Słupsk - | -


Słupsk On-line Słupsk On-line / Atrakcje turystyczne / Ciekawostki ze Słupska / Ratusz


Nikt nie ma wątpliwości, że sercem każdego miasta jest ratusz, gdzie zapadają decyzje dotyczące jego losów. Ponieważ ze słupskim ratuszem związanych jest mnóstwo ciekawych wydarzeń, warto zajrzeć za podszewkę historii.

Archiwalne odkrycie

To musiało być specjalne zrządzenie losu, że dopiero w 2000 roku odnalazły się w Archiwum Państwowym w Słupsku tajemnicze kartony opatrzone tytułem "Ratusz dla miasta Słupska na Pomorzu" oraz datą 1898 r.

W lipcu 2001 słupski ratusz obchodził stulecie istnienia, więc pewnie jakieś duchy opiekuńcze tej budowli, wyciągnęły z zapomnienia teczkę zawierającą niezinwentaryzowane dokumenty architektoniczne a wśród nich kilka intrygujących szkiców, które sprowokowały naszą wędrówkę do schyłku XIX w.

Tajemnicze projekty

Tak mógł wyglądać ratusz słupski- szkic z konkursu architektonicznego z roku 1898.Archiwum Państwowe w Słupsku cierpiało katusze niekończącego się remontu i przejściowego paraliżu działalności. W wyremontowanych pomieszczeniach zwolna wracały na regały stare dokumenty.

Podczas remontu archiwum musieliśmy przemieścić całe nasze zbiory - opowiadała dyrektor placówki - Urszula Kazana. - Przenosząc dokumenty dokonujemy ich przeglądu. Mamy u siebie tzw. zasób nieuporządkowany złożony z ok. 15 tys. map, planów, dokumentów, które trafiły do nas z różnych, czasem nieznanych źródeł. Ponieważ dopiero po remoncie będziemy mieli warunki do ich uporządkowania, teraz przystępujemy do wstępnej segregacji.

Tak mógł wyglądać ratusz słupski- szkic z konkursu archtektonicznego z roku 1898. Akurat miałam szczęście trafić na segregację wielkiej teczki zawierającej plany, projekty, rysunki. Nie umiałam się oderwać od starych projektów architektonicznych przedstawiających kościół Mariacki, adaptację Nowej Bramy, istniejące po dziś dzień szkoły, kaplice cmentarne, strzelnicę, nieistniejące już domy handlowe i hotele, niezwykle piękny stadion, szokujący, dwupiętrowy basen kąpielowy z łaźniami rzymskimi albo krematorium, którego nigdy w Słupsku nie zbudowano.

W wielkiej teczce były też kartony - wszystkie opatrzone identycznym tytułem "Ratusz dla miasta Słupska na Pomorzu" oraz datą - 1898 r. Oprócz tych szkiców architektonicznych teczka zawierała wielkie, niebieskie płachty z rysunkami detali schodów, ścian, mebli. Ku swojemu zdziwieniu na jednym z nich odnalazłam boazerię znaną mi z sali posiedzeń słupskiego ratusza. Intrygujące kartony wymagały wyjaśnienia. 

Zanim ogłoszono konkurs

Dziś aż trudno uwierzyć prof. Józefowi Lindmajerowi, który opowiadając o XIX wiecznej historii Słupska wyjaśnia, że teren obecnego Placu Zwycięstwa był jeziorem. Dopiero w drugiej połowie tegoż wieku zostało ono zasypane piaskiem, zwożonym z Lasku Północnego. Okolice placu zwolna zaczęły się zamieniać w Tak wyglądał pod koniec XIX w. słupski ratusz zbudowany w 1789r. Dziś na jego miejscu stoi fontanna na Starym Rynku. przedmieście za Nową Bramą. Rozrastającemu się miastu potrzebny był duży ratusz. Kiedy zbudowany w 1798 r. ratusz, sto lat później zaczął pękać w szwach, rajcy miejscy uchwalili, że pora postawić nowy. Wykupiono tereny należące do likwidowanego w tym czasie szpitala św. Ducha (obecna ul. Tuwima) i ogłoszono konkurs.

Teren, na którym miał stanąć ratusz był bardzo trudny - mówi dr Szalewska.- Ponieważ podłoże stanowiły 5,5 m. torfowiska oraz zasypane tereny jeziora, trzeba było uwzględnić specjalne wzmocnienia. Ponadto organizatorzy konkursu wymagali od architektów, by projekt umożliwiał rozbudowę obiektu w dowolnym czasie.

Na tym by ratusz był wspaniały, szczególnie mocno zależało burmistrzowi - Hansowi Matthesowi, który dziś oceniany jest bardzo wysoko, jako autor wielu miejskich inwestycji. Biedny burmistrz nawet nie przypuszczał, że jego największe osiągnięcie - budowa ratusza stanie się gwoździem do trumny i przerwie nieźle się zapowiadającą karierę. Ale nie wyprzedzajmy faktów. W 1898 r. H. Matthes rozesłał zaproszenia do 486 architektów. Na jego apel odpowiedziało 87.

Sąd konkursowy

16 i 17 maja 1898 r. w szkole elementarnej na dzisiejszej ulicy Deotymy wyłożono do wglądu plansze konkursowe. Komisja była nie byle jaka. Przewodniczył jej znany architekt - Licht, który miał na swoim Ratusz na rynku musiał zostać rozebrany. koncie słynny projekt ratusza w Lipsku. Drugim architektem był Meyer ze Szczecina. Zaszczytu wyboru kształtu ratusza dostąpił także bogaty kupiec słupski - Karl Frank, no i oczywiście burmistrz Matthes.

Komisja głowiła się przez dwa dni, aż wreszcie zawyrokowała, że wybiera do realizacji projekt "Format staroniemieckiego gotyku". Po rozszyfrowaniu koperty okazało się, że autorem projektu jest prof. Karl Zaar pochodzący z Kolonii. Drugą nagrodę przyznano szkicowi "Anastazja", który został przygotowany przez berlińskich architektów Schulza i Schlichtinga. Na trzecim miejscu był "Plattdeutsch" berlińczyków - Meier & Werle.

Komisja wybrała projekt proponujący 23 tys. 176 m sześć. kubatury, który miał kosztować miasto ok. 300 tys. marek. 17 czerwca tegoż roku już narysowano pierwsze plany konstrukcyjne. Do tego celu Zaar zatrudnił Rudolfa Vahla. On to właśnie na niebieskich kartonach rozrysowywał rozety na sufitach, arabeski na schodach a nawet kształt biurka burmistrza.

Handel ratuszem

Zanim postawiono nowy ratusz, rada miejska chciała sprzedać budynek starego. Znalazł się nawet kupiec,  który chciał na jego miejscu postawić potężną halę targową i gotów był zapłacić za zrujnowany obiekt 300 tys. marek. Ale zniszczonego budynku nie kupił, bo do akcji wkroczyli liczni, drobni kupcy, mający swoje sklepy wokół rynku. Zbuntowali się przeciw radzie miejskiej i nie dopuścili do transakcji sprzedaży. Wystraszony bogacz uległ presji i wycofał się z interesu. "Hipermarket" w Słupsku nie powstał, bo inwestycję kupcy skutecznie zablokowali. 

Ostatecznie miasto sprzedało budynek za marne grosze  kupcom, którzy rozebrali go co do jednej cegły. Wymogli ponadto na radzie miejskiej uchwałę, że plac po ratuszu nigdy nie będzie zabudowywany. Historyjka ta zastała przypomniana przez dr Szalewską, która śledziła dzieje poszczególnych budowli w mieście. Plac po ratuszu jest niezabudowany po dziś dzień.

Tymczasem budowa nowego ratusza szła w błyskawicznym tempie. 22 września 1900 r. zawieszono na dachu wiechę a z tej okazji wszystkim rzemieślnikom zafundowano darmowe piwo. 5 lipca 1901 r. dokonano niezwykle uroczystego otwarcia obiektu.

Upadek burmistrza

Dumny burmistrz Matthes uchodził za ojca nowej inwestycji. Pozwolił się nawet sportretować Friedrichowi Klein - Chewalier, który umieścił go na obrazie "Targu Rybnego w Słupsku" wiszącym tuż przy wejściu do ratuszu. Burmistrz występuje na nim jako mężczyzna z ciemną brodą, w okularach i brązowym kapeluszu.

Na nieszczęście burmistrza koszty budowy zaczęły przerażająco rosnąć i ostatecznie przekroczyły 600 tys. marek. Kiedy podsumowano 9 letnie rządy burmistrza okazało się, że kasa miasta ma 2 miliony marek długu. Nikt już nie pamiętał o wybrukowanych ulicach i kanalizacji. Burmistrza z hukiem wyrzucono z urzędu. Długi pewnie spłacono, ale gdyby nie "rozrzutność" Matthesa pewnie nigdy nie stałby się słupski ratusz tak cennym zabytkiem.

Tak wyglądał ratusz na początku XX w.Tapeta z kurdybanu

Słupski ratusz należy do bardzo nielicznych zabytków w Polsce, gdzie zachowało się tak wiele elementów z autentycznego wystroju wnętrza. Niebieskie kartony, na których Rudolf Wahl rozrysowywał fragmenty mebli, boazerii, kształty lamp czy arabeski na poręczach schodów są skrupulatnie przechowywane przez archiwistów. Być może kiedyś zostaną zaprezentowane publicznie. Fakt, że cały obiekt został drobiazgowo obmyślany przez projektantów nadaje mu specyficzny klimat. Trzeba by wiele stron zapisać, by przedstawić wszystkie intrygujące ciekawostki. Spróbujmy zatem pokazać tylko kilka z nich.

Tak wyglądał ratusz na początku XX w.Dr Szalewska ujawnia, że budynek zbudowany jest na 18 palach wbitych w torfowe podłoże. Każdy z tych pali ma ponad 5,5 m. wysokości. Intrygowało mnie, czy fakt położenia ratusza na podmokłym gruncie nie powoduje zalewania piwnic wodami podskórnymi. Na razie woda nie daje się we znaki. Wyjdźmy jednak z piwnic do najpiękniejszych miejsc w ratuszu.

Najpiękniejszy jest zapewne pokój prezydenta, który należy do rzadkości w Europie z jednego powodu - ma 12 ścian. W tym pomieszczeniu zachowały się oryginalne meble, rzeźbione boazerie. Ale za osobliwość uchodzi zabytkowa tapeta, która imituje kurdyban (wytłaczaną skórę). Zielonkawo - brązowa tapeta malowana w secesyjne wzory została uznana za zabytek i podlega szczególnej ochronie. Pewnie ze świecą trzeba by szukać w świecie papierowej tapety, która ma ponad sto lat. Nie należy się więc dziwić, że tapeta ta jest skrupulatnie konserwowana i pewnie będzie cieszyć oczy jeszcze następnych pokoleń.

Wszystkie detale wewnątrz budynku zaplanowali archtekci.Skoro jesteśmy w gabinetach najważniejszych władz miasta, zajrzymy do pokoju wiceprezydenta. Na ścianie wisi obraz przedstawiający połów łososi. Jego autorem jest wspomniany już Friedrich Klien - Chewalier - prof. Akademii Sztuk Pięknych w Berlinie. Jego obrazy zdobią ratusze w Düsseldorfie, Essen, Altonie i Kassel. Obraz jaki profesor przeznaczył dla słupskiego ratusza jest szczególny - połów łososi najpierw wystawiony był w salonie paryskim - wyroczni dla wszystkich artystów. Sam autor uznał, że dzieło jest tak wybitne, iż może być wystawione pod ocenę artystów z całego świata.

Wędrówkę po wnętrzu słupskiego ratusza proponuję odbyć z broszurką "Ratusz" - autorstwa Stanisława Szpilewskiego. Autor starał się zebrać najcenniejsze informacje dotyczące dzieł artystycznych. Mnie ratusz intrygował zawsze specyficzną atmosferą oraz rozlicznymi zagadkami. Np. nikt nie wie w jakim celu, w sali posiedzeń rady zainstalowano w boazerii ukryte drzwi, za którymi znajduje się pomieszczenie ledwo mieszczące człowieka. Jak sprawdzili pracownicy ratusza, w ciemnej "komórce" jest doskonała akustyka. Można sobie zażartować, że było to miejsce dla szpiega obserwującego w ukryciu przebieg obrad, ale rzeczywistej funkcji tego miejsca nie sposób dziś pojąć.

Obraz przy wejściu do ratusza przedstawia targ rybny.Przed kilkudziesięciu laty wielką tajemnicą okryta była kasa pancerna, której nikt nie potrafił otworzyć. Opowiedział mi o niej już nie żyjący Belg, do którego zwrócono się z prośbą o otwarcie zamków. Tajemnicza kasa zawierała rzeczywiście skarby - niemieckie plany sieci wodnych, elektrycznych i gazowych. Po wojnie były one cenniejsze, niż złoto.

Swoje tajemnice mają podziemia, gabinety i ratuszowa wieża. Jak na zabytek przystało, powinien on być miejscem niecodziennym. Jak pisze S. Szpilewski:

"Agresywność współczesnych czasów szczęśliwie nie wpłynęła na wygląd obiektu. Nie uległ on żadnym zasadniczym zmianom a te, dokonywane sukcesywnie w ostatnich latach, polegają na poprawieniu stanu technicznego i pieczołowitej konserwacji tego, co autentyczne, zabytkowe"

Zobacz również: 100-lecie słupskiego Ratusza

Tekst: Grupa Słowińskie na podstawie książki pt. "Słupsk miasto niezwykłe" autorstwa Jolanty Nitkowskiej-Węglarz.

Największy wybór ciekawych książek ze Słupska do nabycia w Księgarnia Gryf.




Gry, tapety, aplikacje, polifonia i... wszystko na komórkę kliknij tutaj>>>


Web Informer Button